czwartek, 20 czerwca 2013

1. Beginning of the end?

Cześć. Czasem tak jest, że gdzieś trzeba wylać myśli, albo cokolwiek. Czasem po prostu ma się wenę. Znasz to? Idziesz ulicą, wszystko wydaje ci się inne niż zazwyczaj. Wyobrażasz sobie różne rzeczy, które dzieją się wokół ciebie. Masz ciarki. Wierzysz, że w twoim mieście dzieją się dziwne, może straszne rzeczy. Że kiedy zapada zmrok jest inaczej. A może tylko ja jestem taka jebnięta? Za dużo Pretty Little Liars? Odchodząc od tematu moich dziwnych myśli...
Ciężko jest opisywać samego siebie. Szczerze mówiąc, nawet nie znam swoich cech charakteru. Serio. Na pewno chamska :) Ogólnie nie postrzegam siebie, jako osobę chamską w codziennym życiu, jestem chamska dla osób które same się o to proszą (pozdrawiam koleżaneczki z klasy, elo). Podobno jestem też wesoła. Maska, jeśli wiecie co mam na myśli. to jest jak jeden wielki bal przebierańców. Fałszywość to wszechobecna choroba. Dopasowujesz się do otoczenia, na tym to polega. Pewnie większość osób nie wie o co chodzi. Żyją szczęśliwi w swoim małym, kolorowym świecie. To tylko kwestia czasu, bo nie ma ludzi z idealnym życiem. Przynajmniej tak mi się zdaję.
Jest też we mnie jedna, jedyna rzecz, która dla większości osób jest wadą, a dla mnie wszystkim. Jestem belieber. Tak, pewnie myślisz "kolejna faneczka justysi  bimber". Jest tylko jedna zasadnicza różnica. Jeśli jestes belieber, zostaniesz nią do końca życia. To jest w sercu, w duszy. Fioletowa krew w żyłach :) Beliebers to nie sezonowe faneczki (no, będź też fani) lecące na klate Justina. Nie liczy się tylko to. Liczy się przekaz. To co ten człowiek daje nam od siebie. Może popełnia błędy, jak każdy, ale nie możesz o nim powiedzieć "pustak".
Zbliżają się urodziny. Szczerze mówiąc, nie jara mnie ten fakt. A nawet się boję. Szczególnie tego wszystkiego co będzie po wakacjach. Zostane zmiażdżona. To tak, jakby pzebiegło po mnie 83979874 ludzi w glanach...Nie uśmiecha mi się to. Po prostu sobie nie poradzę, wiem to. Nawet nie chodzi już o naukę. Chodzi o ludzi, o to kim są. O to jak podejdą do moich "wad". Bo bycie belieber to nie jedyna z nich (dla mnie nie jest to wada, ale znam nasze społeczeństwo, tak jak już pisałam wcześniej). Mój głos. Elo brzmię jak 9 latka i mam wadę wymowy :))))))))))) To strasznie razi. 

4 komentarze:

  1. genialne gify i super blog :)

    http://ally-ay.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. ale świetny blog , będę zaglądać tu teraz częściej ! :) <3 oO
    odwiedź mnie photoboook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. rozumiem cię i to bardzo. Sama jestem belieber, moja klasa nie przyjęła tego zbyt dobrze. Cały czas słysze szmery na korytarzu typu o patrz, to ta słit faneczka od Bimbera etc. Nie jest mi przyjemnie, ale mam przyjaciółkę, która mnie w spiera i nie robi mi wyrzutów o to kim jestem. Nie reaguj na tych ludzi i tyle, w końcu przestaną. Wiem, że może wydawać Ci się, że łatwo mi jest to powiedzieć, ale uwierz, to działa.
    pozdrawiam
    http://lov3scks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajnie piszesz, tak też mam czasem takie wrażenie, dobrze to znam :)
    Śliczny nagłówek!
    Zapraszam serdecznie, może akurat zaciekawi Cię tematyka bloga i zostaniesz na dłużej :)
    www.seellow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń